Salesforce, gigant CRM wart setki miliardów dolarów, publicznie przyznaje: zaufanie do dużych modeli językowych spadło. Ich agenci AI gubią instrukcje, halucynują i tracą koncentrację. Dla mnie, jako eksperta wdrażającego AI w polskich firmach B2B, to sygnał ostrzegawczy – ale też potwierdzenie, że droga którą obrałem w becht.pl jest słuszna.
Jeśli rozważasz wdrożenie chatbota lub asystenta AI w swojej firmie, ten artykuł jest dla Ciebie. Pokażę Ci, dlaczego nawet największe korporacje mają problem z „kłamliwą" sztuczną inteligencją – i jak chronię moich klientów przed kompromitacją, stosując podejście oparte na twardych danych zamiast zgadywania.
To nie jest artykuł o tym, że AI jest złe. To artykuł o tym, jak wdrażać AI odpowiedzialnie – tak, żeby Twoja marka zyskała, a nie straciła.
Gdy Agent gubi wątek: Problem ośmiu instrukcji
W grudniu 2025 roku analitycy z The Information ujawnili informacje, które powinny dać do myślenia każdemu, kto planuje wdrożenie AI w biznesie. Muralidhar Krishnaprasad, Chief Technology Officer produktu Agentforce w Salesforce, otwarcie przyznał: gdy model AI otrzymuje więcej niż osiem instrukcji, zaczyna je pomijać.
Osiem instrukcji. Nie osiemdziesiąt, nie osiemset – osiem. Dla kontekstu: typowy scenariusz obsługi klienta w firmie B2B może wymagać kilkunastu lub kilkudziesięciu reguł. Sprawdź tożsamość, zweryfikuj uprawnienia, odpowiedz na pytanie, zaproponuj rozwiązanie, sprawdź dostępność, potwierdź cenę, wyślij podsumowanie, zaplanuj follow-up... I nagle okazuje się, że Twój „inteligentny" asystent zapomina o połowie z nich.
Przypadek Vivint: Gdy AI zapomina o podstawach
Vivint, amerykańska firma z branży bezpieczeństwa domowego obsługująca 2,5 miliona klientów, wdrożyła Agentforce do obsługi klienta. Wynik? Ich AI przestało wysyłać ankiety satysfakcji po rozmowach – mimo jasnych instrukcji, że ma to robić za każdym razem.
Dla firmy takiej jak Vivint to nie jest drobnostka. Ankiety satysfakcji to fundament mierzenia jakości obsługi, identyfikowania problemów i budowania relacji z klientami. Gdy AI „zapomina" o tak podstawowej czynności, cały proces traci sens.
„Wszyscy mieliśmy większe zaufanie do dużych modeli językowych rok temu" – Sanjna Parulekar, Senior Vice President of Product Marketing w Salesforce
„Dryf AI" – gdy chatbot traci koncentrację
Problem z gubieniem instrukcji to jedno. Ale jest coś jeszcze gorszego: zjawisko, które Phil Mui z Salesforce nazwał „AI drift" – dryfem AI.
Wyobraź sobie taką sytuację: Twój chatbot ma przeprowadzić klienta przez formularz zamówienia. Klient w połowie procesu pyta: „A tak przy okazji, jaka jest pogoda w Warszawie?". I co robi Twój „inteligentny" asystent? Zamiast grzecznie odmówić i wrócić do tematu – zaczyna rozmawiać o pogodzie. I już nigdy nie wraca do formularza.
To właśnie dryf. AI traci koncentrację na głównym celu biznesowym, bo zostało „rozproszone" przez niepowiązane pytanie. W mojej filozofii Marketingu 5.0 i metodologii TAYA (They Ask, You Answer) technologia ma służyć relacji z klientem – nie sprawiać wrażenie niekompetentnej czy chaotycznej.
Dlaczego dryf jest zabójczy dla B2B?
W sprzedaży B2B zaufanie buduje się latami, a traci jedną złą odpowiedzią. Gdy Twój potencjalny klient zadaje konkretne pytanie o cenę, specyfikację czy dostępność – a Twój chatbot zaczyna „błądzić" lub podawać niepewne informacje – tracisz nie tylko tę transakcję. Tracisz reputację.
Marc Benioff, CEO Salesforce, postawił sprawę jasno: priorytetem są teraz fundamenty danych, a nie same modele językowe. Podpisuję się pod tym obiema rękami. AI bez solidnego kontekstu to tylko generator przypadkowych zdań. Bezpieczne AI to takie, które „wie", a nie takie, które „zgaduje".
Moja metoda w becht.pl: Jedno źródło prawdy
W mojej agencji uczyniłem walkę z halucynacjami modeli AI absolutnym priorytetem. W erze Sales 5.0 asystent AI na Twojej stronie nie może być „gadułą". Ma być ekspertem, który edukuje klienta zgodnie z metodologią TAYA – szczerze, konkretnie i bez zgadywania.
Jak to robię? Stosuję model Single Source of Truth – jedno źródło prawdy.
Co to oznacza w praktyce?
Asystenci AI, których buduję dla klientów, nie czerpią wiedzy z „całego internetu". Karmię ich wyłącznie sprawdzonymi, kontrolowanymi źródłami:
1. Treść Twojej strony WWW
Artykuły, cenniki, opisy procesów, FAQ – wszystko, co sam publikujesz i za co bierzesz odpowiedzialność. Dzięki temu AI odpowiada dokładnie tak, jak Ty byś odpowiedział.
2. Autorskie instrukcje wewnętrzne
Tworzę szczegółowe „bezpieczniki", które mówią AI dokładnie, czego mu NIE WOLNO robić. Nie może wymyślać cen. Nie może obiecywać terminów, których nie znamy. Nie może spekulować o konkurencji.
3. Kontekst biznesowy
AI wie, kim jesteś, co robisz i dla kogo pracujesz. Zna Twoją branżę, Twoich idealnych klientów i Twoje przewagi konkurencyjne. Ale wie to z Twoich dokumentów, nie z internetu.
Różnica między „gadułą" a ekspertem
Model bez kontroli to „gaduła" – odpowiada na wszystko, ale często niepoprawnie. Model z Single Source of Truth to ekspert – odpowiada tylko na to, co naprawdę wie, a gdy czegoś nie wie, uczciwie to przyznaje i kieruje do człowieka.
„Chociaż duże modele językowe są niesamowite, nie mogą same prowadzić Twojego biznesu" – oficjalne stanowisko Salesforce, grudzień 2024
Konkretne kroki dla Twojego biznesu
Jeśli planujesz wdrożenie AI w swojej firmie – czy to chatbota, asystenta sprzedaży, czy systemu obsługi klienta – oto co powinieneś zrobić:
Krok 1: Zbuduj bazę wiedzy przed wdrożeniem AI
Upewnij się, że Twoja strona odpowiada na realne pytania klientów. Ceny, porównania, opinie, procesy, terminy – wszystko, o co klienci pytają, powinno być napisane i opublikowane. AI nie wymyśli dobrych odpowiedzi za Ciebie. Ono może tylko przekazać to, co już masz.
To jest fundament metodologii TAYA: They Ask, You Answer – klienci pytają, Ty odpowiadasz. Szczerze, konkretnie, bez ukrywania. Jeśli nie masz treści, AI nie ma czym „karmić" swoich odpowiedzi.
Krok 2: Wdrażaj ograniczenia, nie „wszechwiedzące" modele
Nie szukaj AI, które „wie wszystko". Szukaj rozwiązań, które można ograniczyć do Twoich danych. W becht.pl konfiguruję asystentów tak, żeby trzymali się wyłącznie tego, co naprawdę wiedzą – i odmawiali odpowiedzi na pytania spoza ich kompetencji.
To nie jest słabość. To siła. Klient woli usłyszeć „Nie mam pewności, połączę Cię z konsultantem" niż otrzymać błędną informację.
Krok 3: Monitoruj i poprawiaj regularnie
AI to nie jest „ustaw i zapomnij". Regularnie analizuję transkrypcje rozmów moich asystentów, żeby wyłapać luki w wiedzy i natychmiast je uzupełnić. Gdy klienci zaczynają pytać o coś nowego – dodaję odpowiedzi do bazy wiedzy.
Salesforce wdrożył podobne podejście – „deterministic triggers" – żeby zapewnić, że krytyczne akcje wykonują się zawsze, bez względu na „nastrój" modelu AI.
Co dalej? Następne kroki
1. Sprawdź swoją bazę treści
Czy Twoja strona odpowiada na pytania klientów? Czy masz opublikowane ceny, procesy, porównania? Jeśli nie – zacznij od tego, zanim pomyślisz o AI.
2. Poznaj nasze podejście do AI
Zobacz, jak buduję kompleksowe systemy sprzedaży, które łączą stronę WWW, treści edukacyjne i inteligentnych asystentów w jeden, spójny mechanizm pozyskiwania klientów.
3. Umów się na bezpłatną konsultację
Chcesz zbudować system sprzedaży, który nie halucynuje, ale realnie edukuje Twoich klientów? Sprawdź naszą ofertę lub napisz do mnie bezpośrednio. Odpowiem szczerze – dokładnie tak, jak uczę tego moich klientów.
Bo w erze AI prawdziwa przewaga konkurencyjna to nie „najnowszy model". To rzetelne dane, szczera komunikacja i odpowiedzialne wdrożenie.
Gotowy na odpowiedzialne wdrożenie AI?
Poznaj nasze podejście do budowania asystentów AI opartych na Single Source of Truth.
Zobacz ofertę